Okiem Lidera XXXVIII

Wczoraj mieliśmy przyjemność brać udział w turnieju halowym organizowanym przez Akademię Piłkarską Waleczni. Turniej skierowany był do dzieci z roczników 2013 i młodszych. Bez liczenia wyników grając 3x3 bez bramkarza na cztery małe bramki. Super inicjatywa z kilku powodów:

1. Brak bramkarza, więc żaden z zawodników nie miał „przekichane”, bo puścił dużo goli.

2. Brak wyników nie powodował wynikomanii wśród rodziców i trenerów (były wyjątki potwierdzające regułę)

3. Dzieci grały jak na podwórku – same ustalały zasady a przepis o tym, kiedy piłka wyszła na aut czy róg przestał istnieć na kilka godzin

4. Formuła turnieju sprzyjała kreatywności działań, w końcu nie było przegranych. Przynajmniej teoretycznie no…

5. ….gole oczywiście były liczone, ale tylko przez dzieci, więc żaden dorosły nie zabierał najmłodszym radości z gry.

6. Takie turnieje pokazują tylko, że wynik to największy problem dorosłych. Bo dzieci miały tylko dwa problemy:

„Trenerze, a oni to mi nie podają”

„Trenerze, a kiedy wejdę na boisko?”

Nic, tylko patrzeć na niezmąconą radość dzieciaków z gry w piłkę. Tylko tyle i aż tyle…